Ottoman Turkish bows

Książka szczegółowo opisująca proces powstawania łuków azjatyckich, z naciskiem na łuki tureckie. Jedna z niewielu pozycji poświęcona tej tematyce. Szczerze polecam!

czytaj dalej...

Przygotowanie i nakładanie ścięgien

Dodano: 2008-08-12
Autor: Cream

Ścięgna powinny mieć długość ok. 15-35 cm. Wyróżniamy dwa typy ścięgien: z tyłu nogi oraz z grzbietu. Ścięgna z tyłu nogi mają forme grubej tuby, natomiast te z grzbetu są raczej płaskie i długie (ścięgna grzbietowe mogą być bardzo długie, zresztą).

Ścięgna należy oczyścić z mięsa i innych niepotrzebnych rzeczy.
Gdy mamy ścięgna, które prawdopodobnie są jeszcze mokre i wilgotne, należy je wysuszyć. Kładziemy je na płaskiej powierzchni, dotykając je jak najmniej, aby wyschły. Po dniu najlepiej je obrócić, aby schły całą powierzchnią. Po ok. dwóch-trzech dniach powinny być suche. Należy uważać gdzie się je adzie, bo gryzonie, koty, psy je zeżrą. Po wyschnięciu, ścięgna można przechowywać ile dusza zapragnie.

Druga faza to "młotkowanie". Należy uderzać młotkiem w ścięgna (najlepiej z okrągłą główką aby ich nie porwać), w celu separacji poszczególnych włókien. Następnie rozdzielamy włókna np. przy pomocy dwóch kombinerek, chyba że damy radę dłońmi. Powinniśmy uzyskać ok. 6 - 8 włókien dość grubych.

Wszystko to zajmuje co najmniej kilka godzin, jeśli mamy akurat tyle ścięgien aby wzmocnić jeden łuk.

Teraz te włókna można rozdzielić ręką na cieńsze. Przycinamy je na różną długość, najlepiej mieć parę rodzajów długości po kilkanaście włókien.

Teraz pora na przygotowanie łuku. Grzbiet łuku przed klejeniem można odrobinę porysować piłką do metalu, aby uzyskać lepszą spoine z klejem, jednak nie jest to konieczne. Grzbiet należy oczyścić ze wszelkich tłuszczy i pyłków. Najlepiej to zrobić za pomocą szmatki z acetonem. Ja użyłem mydlin i zdały egazamin. Później cały łuk należy spłókać gorącą wodą (najepiej prosto z czajnika) i pozostawić do wyschnięcia.

Teraz klej. Wsypujemy 1/4 litra kleju do garnuszka i zalewamy zimną wodą. Odstawiamy na 30 min. aby klej wsiąknął wodę. Następnie umieszczamy garnuszek z klejem w innym garnku z wodą i podgrzewamy. W ten sposób musimy utrzymać stałą temperaturę kleju, w okolicach 60-70 stopni. Kleju NIE WOLNO GOTOWAĆ bo straci swoje właściwości.

Podgrzewamy klej do ok. 80 stopni (aby był gorący w dotyku), i smarujemy grzbiet łuku klejem. Ma to na celu wypełnienie komórek drewna, które teraz łakną kleju. Gdybyśmy tego nie zrobili, wiązanie byłoby słabe bo cały klej wsiąłkł by w drewno.
Gdy to zrobimy, czekamy chwilę aż klej wsiąknie i delikatnie wyschnie.
Teraz bierzemy ścięgna (nie pojedyńcze, tylko kilka tej samej długości), maczamy je przez ok. 30 sekund w kleju. Wyciągamy i kładziemy na środek łuku. Nie używajcie zbyt długich ścięgien, bo to znacznie utrudnia pracę. 20-30 cm jest w sam raz. Gdy położymy już ścięgna, należy je wypłaszczyć np. drewnianym promieniem. Trzymać go należy w wodzie, aby nie kleił się.
Teraz kładziemy kolejne ścięgna, postępujemy od środka łuku ku końcom. Za każdym razem wygładzamy je. Gdy już mamy scięgna na całej długości, należy również przykleić ich trochę po bokach grzbietu.
UWAGA! Ścięgna powinny być kładzione jak cegły na ścianie, aby nie było słabych miejsc!

AAAABBBBCCCC
AABBBBCCCCAA
AAAABBBBCCCC

Jeśli chcecie mieć więcej warstw ścięgien na grzbiecie, teraz jest idealna pora aby położyć kolejne warstwy.

Teraz należy poczekać, aż wszystko wyschnie. Najlepiej przez 24h zostawić łuk tam gdzie kładliśmy ścięgna na grzbiet. W przeciągu tych 24h nie należy wystawiać łuku na ciepło bądź promienie słoneczne, bo klej nie zaschnie.
Po dniu, im więcej suchoty w pokoju i przewiewu, tym klej szybicej wyschnie. Trwa to różnie, od 2 tygodni do 2 miesięcy, w zależności od warunków. Należy pamiętać, że klej wyschnie szybciej niż ścięgna, i te będą nawet po roku jeszcze bardziej schnąć i napinać łuk w reflex.

Gdy wszystko wyschnie, znowu zrób odrobinę kleju, podgrzej, wsadź palec i przejedź palcem po grzbiecie łuku dokładnie. To wieńczy dzieło.

Należy pamiętać, żeby cały proces klejenia przeprowadzać w miejscu gdzie jest cieplutko. Ja robiłem to w garażu i klej schnął prawie natychmiast, co bardzo utrudniało pracę. Sauna z mała ilością pary byłaby doskonała.

Jeszcze jedno - gdy będziecie kształtować łuk, nie martwicie się, ten dźwięk to pękający klej, a nie łamiące się drewno :-) Także bez obaw.