Ottoman Turkish bows

Książka szczegółowo opisująca proces powstawania łuków azjatyckich, z naciskiem na łuki tureckie. Jedna z niewielu pozycji poświęcona tej tematyce. Szczerze polecam!

czytaj dalej...

Podstawy profilowania

Dodano: 2008-12-15
Autor: Cream

Profilowanie to esencja robienia łuków. Sama czynność wymaga cierpliwości, dobrego oka oraz przede wszystkim doświadczenia. Im więcej łuków wyprofilujemy, tym lepiej jesteśmy w stanie ocenić poprawność ugięcia ramion. Często słyszy się, że początkujący nie jest w stanie dobrze wyprofilować łuku i jest siłą rzeczy skazany na porażkę. Prawdą jest, że początkujący ma problem z oceną profilu, jednak jest w stanie zrobić działający łuk. Mój pierwszy łuk miał profil daleki od doskonałego, jednak strzela po dzień dzisiejszy. W tym artykule dowiecie się na czym polega profilowanie, jak je przeprowadzić i czego unikać.

Magiczna formuła?



Sam proces można określić jednym zdaniem: ”Ścieniuj ramię gdzie jest zbyt sztywne, i nie ruszaj miejsc uginających się za bardzo”. Na tym polega cały sekret. Wydaje się proste, jednak wymaga nieco wprawy, bo należy pamiętać o kilku rzeczach: ramiona muszą uginać się w prawidłowy sposób (bez miejsc sztywnych czy słabych), oba ramiona muszą uginać się równo w tym samym stopniu, oraz łuk musi osiągnąć zakładaną siłę naciągu.

Etap 1 – profilowanie „podłogowe”



Zakładamy, że wycięliśmy już kształt łuku na posiadanej przez nas desce lub szczapie. Zarówno kształt od widoku z przodu jak i z boku. Jeśli tego nie zrobiliśmy, należy to zrobić teraz. Możemy do tego użyć różnych narzędzi tj. siekierki, struga, hebla lub możemy przyśpieszyć cały proces używając wyrzynarki.

Teraz przyszedł czas na profilowanie „podłogowe”. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wiele rzemieślników pomija ten etap. W istocie nie jest on konieczny, jednak praktyczny, ponieważ pozwala nam na wstępną ocenę siły naciągu łuku. Ponadto zapewnia prawidłowe ugięcie ramion już od najwcześniejszych faz ich pracy, bez słabych miejsc. Jest to bardzo istotne i pozwala na zredukowanie ułożenia za cięciwą.

Przyłóż gryf łuku do podłogi i złap łuk w rękojeści. Drugą ręką można złapać drugi koniec łuku. Teraz delikatnie oprzyj się ciałem o łuk i obserwuj jak wygina się dolne ramie (to, które zostało oparte o podłogę). Prawdopodobnie na tym etapie nie będzie wyginać się w ogóle. Dlatego trzeba będzie zebrać trochę drewna od strony brzuśca (przy profilowaniu zawsze zbieramy drewno od strony brzuśca, nigdy od strony grzbietu). Najlepiej przykręcić łuk do imadła, brzuścem do góry i strugać go powoli ośnikiem lub heblem. Można również użyć pilnika do drewna, jednak na tym etapie możemy pozwolić sobie na narzędzie, które zbiera więcej drewna jednym pociągnięciem. Oczywiście pod warunkiem, że robimy to powoli i z namysłem. Należy uważać, aby zbierać drewno nie tylko z jednego miejsca, ale z całej powierzchni ramienia.

Gdy spojrzymy na brzusiec od gryfu, wszelkie wypukłości i nierówności powinny być ewidentne. Najlepiej zredukować je pilnikiem do drewna, aby brzusiec był jednolity i płaski (w przypadku łuków o przekroju „D” - półokrągły).

Gdy ścieniowaliśmy trochę brzusiec, znowu opieramy łuk o podłogę i sprawdzamy czy ramię się ugina. Jeśli nie, znowu zbieramy trochę drewna z ramienia wyżej opisanym sposobem. Być może będziemy musieli powtarzać to nawet kilka razy, generalnie zasada jest taka, że nie należy się spieszyć. Jeśli zabraknie nam cierpliwości i będziemy chcieli za jednym razem usunąć dużą ilość drewna, najczęściej skończy się to zbyt słabym łukiem, o dziecinnej sile naciągu. Różnica w grubości pomiędzy łukiem 20kg a 15kg jest bardzo niewielka. Dlaczego? Warto teraz nadmienić pewną zasadę: łuk dwa razy szerszy będzie dwa razy mocniejszy. Ale łuk dwa razy grubszy, będzie aż OSIEM razy mocniejszy! Dlatego drobne zmiany w grubości brzuśca robią znaczną różnicę w ugięciu i sile ramion. Zwłaszcza, jeśli robimy łuk o szerokich i płaskich ramionach. Jeszcze raz powtarzam: nie należy się spieszyć.

Kontynuuj powyższe czynności dopóki ramię będzie się w miarę dobrze uginać. Powtórz ten proces dla drugiego ramienia. Teraz na podstawie siły potrzebnej do włożenia w ugięcie ramion łuku, który trzymamy oparty o podłogę, możemy oszacować, jaką siłę naciągu będzie mieć łuk. Wymaga to doświadczenia i kilku zrobionych łuków. Możemy jednak posłużyć się innym, podobnym łukiem, aby je porównać.

Grubość ramion powinna stopniowo i płynie zmniejszać się w kierunku gryfów. Łuk o gładkich ramionach dużo trudniej złamać. Ponadto grubość z obu stron ramienia (z lewej i prawej strony) powinna być jednakowa, aby zapobiec skręcaniu się ramion.

Etap 2 – profilowanie z długą cięciwą



Kiedy nasz łuk ugina się w pewnym stopniu, możemy zacząć profilować go na desce do profilowania z założoną nań cięciwą. Deskę do profilowania najlepiej przytwierdzić do ściany o jednolitym kolorze – pomoże to nam w prawidłowym ocenie ugięcia ramion. Możemy również ścisnąć ją w imadle, jeżeli nie mamy jej gdzie przybić. W ostateczności można deskę położyć na podłodze i tak profilować łuk, jednak odradzam tą metodę. Jest niewygodna i uniemożliwia oceny profilu z dalszej odległości. TUTAJ możecie przeczytać bardzo ciekawy artykuł odnośnie pracy z deską do profilowania.

Cięciwa powinna być dłuższa od łuku o ok. 3-4cm. Pozwala to na uginanie ramion bez napinania łuku, tj. bez zakładania krótszej cięciwy. Sugeruję, żeby zrobić jedną długą cięciwę do profilowania łuków o różnych długościach. Niech będzie to cięciwa flamandzka, o długości ok. 2m i wytrzymałości rzędu 60-80kg. W takiej cięciwie jeden koniec jest zakończony uchem, a drugi swobodnie możemy związać na gryfie łuku o dowolnej długości.

Umieszczamy łuk na desce do profilowania i zakładamy na niego cięciwę. Teraz naciągamy cięciwę na taką długość, aby zobaczyć niewielkie ugięcie ramion. Prawdopodobnie będziemy musieli naciągnąć cięciwę na rowek w okolicach 6 cala (ok. 15cm). Naciągamy powoli na tą odległość i robimy powolny powrót (nie puszczamy cięciwy!). Powtarzamy kilka razy, po czym ostatecznie umieszczamy cięciwę w rowku. Drewno dopiero po kilkukrotnym ugięciu przybiera nowy kształt po zebraniu drewna z brzuśca, dlatego kilka razy naciągamy cięciwę i dopiero potem umieszczamy ją w rowku. Ponadto przyzwyczaja to łuk do pracy dynamicznej, nie wolno od razu naciągnąć łuku do ostatniego rowka, bo najprawdopodobniej się złamie! Teraz oddalamy się, aby ocenić ugięcie ramion.

Sztywne miejsca (te, które uginają się zbyt mało) należy spiłować tak, aby odpowiadały ugięciu drugiego ramienia. Miejsca słabe (te, które uginają się zbytnio) sprawiają więcej kłopotów. W takim wypadku należy spiłować całe ramie, poza tym właśnie miejscem. Zawsze przed ciągnięciem cięciwy o kolejne nacięcie w desce, należy upewnić się, czy żadne z ramion nie ma słabych miejsc. Ponieważ jeśli takowe są, to gdy pociągniemy cięciwę dalej, ułożą się one permanentnie za cięciwą.




Zbieranie drewna z brzuśca powinno odbywać się powoli i dokładnie. Nie polecane jest używanie wszelkich narzędzi elektrycznych – dwie sekundy nieostrożności potrafi zrujnować parę godzin ciężkiej pracy. Najlepiej jest usuwać drewno za pomocą pilnika do drewna, ewentualnie małego struga. Po zebraniu drewna, zawsze naciągamy cięciwę kilka razy i potem oceniamy ugięcie.

Gdy ramiona uginają się równo, możemy naciągać cięciwę dalej, do kolejnych rowków w desce do kształtowania. Etap powtarzamy, aż dojdziemy do zakładanej długości naciągu (np. 28 cali).

Etap 3 – krótka cięciwa



Teraz możemy założyć krótszą cięciwę na łuk. Odległość pomiędzy cięciwą a rękojeścią nie musi od razu wynosić tyle, ile reguła kciuka (~15cm). Na początek może być mniej, powiedzmy 10cm. Z tego wynika, że cięciwa powinna być krótsza od łuku o ok. 6-8cm.


Łuk na desce do profilowania


Jeśli nie jesteśmy w stanie założyć krótszej cięciwy, oznacza to, że łuk jest dla nas dalej za silny. Należy spiłować oba ramiona, tak aby dalej zachowały równe ugięcie. Trzeba piłować równomiernie całe ramie, aby nie zrobić miejsc słabych.

Gdy łuk jest napięty z krótką cięciwą, oceniamy jego profil w tym stanie, bez naciągania cięciwy. Jeśli łuk ma poprawne ugięcie ramion, przystępujemy dalej. Jeśli nie, należy to skorygować poprzez piłowanie. Przypominam: zbieramy drewno gdzie ramie jest zbyt sztywne, miejsca gdzie ugina się zbyt zostawiamy. Nie trzeba zdejmować cięciwy. Po spiłowaniu naciągnij lekko cięciwę kilka razy na niewielką odległość (5-10cm), po czym znowu oceń profil.

Cięciwę możemy naciągnąć od razu do połowy długości naciągu, którą osiągneliśmy z dłuższą cięciwą. Robimy to parę razy, wkładamy cięciwę w rowek i oceniamy profil. Poprawiamy jeśli trzeba.

Na tym etapie dobrze jest posłużyć się siłomierzem. Używamy go do ciągnięcia cięciwy i notujemy z jaką siłą naciągamy łuk. Powiedzmy, że chcemy zrobić łuk o naciągu równym 20kg. Gdy po raz pierwszy naciągneliśmy go na połowę długości naciągu, prawdopodobnie siłomierz wskaże około 15kg. Zatem łuk jest zbyt silny, przy pełnym naciągu miałby ponad 25kg. Wtedy naciągamy kilka razy na kolejny rowek, sprawdzamy profil i poprawiamy jeśli trzeba. Jeśli łuk na kolejnym rowku nie osiągnął zakładanej siły naciągu 20kg, naciągamy znowu na kolejny rowek kilka razy, sprawdzamy profil i korygujemy w razie konieczności. I tak aż dojdziemy do 20kg. Jeśli dojdziemy do 20kg przed ostateczną długością naciągu, łuku nie wolno naciągać dalej. Piłujemy delikatnie oba ramiona, aby osłabić łuk. Należy uważać, aby zachować poprawny profil ramion. Znowu sprawdzamy siłę naciągu. Powtarzamy, aż uzyskamy pożądaną siłę naciągu. Możemy zrobić jeden lub dwa kilogramy zapasu, ponieważ po wykończeniu papierem ściernym i przestrzelaniu łuk straci odrobinę na sile.


Prawidłowy profil długiego łuku typu "D"


Gdy zaczynamy zabawę z siłomierzem, ramiona muszą uginać się równo. W przeciwnym razie zwiększymy ułożenie za cięciwą, możemy również doprowadzić do złamania łuku.

Ta metoda pozwala osiągnąć łuk o dokładnie tej silne naciągu, jaką chcemy. Raczej ciężko jest zrobić łuk zbyt słaby. Warunkiem jest tutaj pewne wyczucie w pierwszym „podłogowym” etapie profilowania, aby nie zebrać zbyt dużo drewna i poprawnie ocenić siłę łuku.

Prawidłowy profil łuku płaskiego


Łuku nie należy przeciągać poza zakładaną siłę naciągu, ponieważ wtedy łuk ułoży się bardziej. Oto przykład: weźmy łuk o sile naciągu 40kg przy 71cm. Teraz spiłujmy go do 20kg przy tej samej długości naciągu. Logiczne jest, że ten łuk dalej będzie mieć stopień ułożenia za cięciwą łuku 40kg, a będzie mieć siłę jedynie 20kg. Taki łuk będzie przeciążony. Powyższa technika zapobiega przed taką pomyłką.

Gdy oceniamy profil łuku, cięciwa nie powinna być dłużej w rowku niż kilka sekund. Zwłaszcza, jeśli osiągamy pełny naciąg przy krótszej cięciwie. Jeśli zbyt długo wpatrujemy się w ramiona, a łuk trzymamy przy pełnym naciągu, brzusiec może się skompresować bardziej niż powinien i zwiększymy ułożenie za cięciwą. W skrajnych sytuacjach, łuk może się złamać.

Etap 4 – testowanie


Teraz pozostaje wyszlifować brzusiec papierem ściernym. Gdy to zrobimy, idziemy w plener i oddajemy kilka serii strzał z łuku. Po wstępnym przestrzelaniu, znowu umieszczamy łuk na desce do kształtowania i sprawdzamy profil. Profil łuku może się teraz zmienić, dlatego dobrze poczekać z wykończeniem łuku. W razie konieczności poprawiamy profil za pomocą grubego papieru ściernego.

Jeśli po jednym dniu testowania łuku profil pozostaje nienaruszony, możemy uznać, że zakończyliśmy profilowanie.

Jaki profil wybrać?



Nie każdy łuk powinien mieć taki sam profil. To jaki profil należy nadać łęczysku (eliptyczny, wycinek łuku itp.) zależy od tego, jaki kształt mają ramiona z widoku od przodu łuczyska. Jeśli najszerszym miejscem jest rękojeść i ramiona zwężają się równomiernie, odpowiednim profilem będzie wycinek łuku. Jeśli ramiona są np. jednakowej szerokości do połowy ich długości (jak w amerykańskich łukach płaskich) profil przesuwa się od w stronę bardziej eliptycznego. Im mniej ramiona się zwężają, tym bardziej eliptyczny profil należy wybrać.

Najczęstsze błędy






Wiele osób profiluje swój pierwszy łuk tak, że wygina się jedynie w okolicach rękojeści, pozostałe części ramion pozostają sztywne. Taki profil powoduje, że łuk bardzo podąża za cięciwą i najczęściej pojawiają się chryzale. W początkowych fazach naciągania cięciwy powinny uginać się miejsca bliżej gryfów, dopiero przy osiąganiu maksymalnego naciągu zaczynają pracować ramiona bliżej rękojeści.

Drugim błędem, choć nie tak powszechnym, jest wyprofilowanie łuku tak, że uginają się jedynie końcówki ramion. Należy unikać obu tych profilów, zwłaszcza przy pierwszych łukach.

Rozwiązywanie problemów



Zbyt słaby łuk – jeśli nasz łuk wyszedł zbyt słaby, a ma poprawny profil, można po prostu uciąć ok. 2cm z każdego ramienia i wypiłować nowe rowki na cięciwę. Ten zabieg powinien zwiększyć siłę o ok. 2-3kg. Oczywiście należy się upewnić, że skrócony łuk wytrzyma długość naciągu.

Słabe miejsce – gdy jedna część ramienia jest słaba i ugina się zbyt mocno, jedynym rozwiązaniem jest naklejenie ścięgien na grzbiet łuku. Nie na cały grzbiet, jedynie na ten odcinek, gdzie znajduje się słabe miejsce. Najlepiej nakleić 2-3 warstwy, to usztywni dane miejsce.

Nierówny bieg cięciwy – cięciwa powinna przechodzić dokładnie przez środek rękojeści, gdy popatrzymy na brzusiec łuku. Drobne odchylenia są dopuszczalne, przy większych lot strzały może być irracjonalny. Aby to poprawić, można użyć pary w celu wygięcia jednego ramienia w bok, co przywróci prawidłowy bieg cięciwy.

Jedno ramie z refleksem – kiedy jedno ramię wykazuje więcej refleksu niż inne po wyprofilowaniu, zrób ramię je ramieniem górnym. Ramie dolne będzie mieć większy delfeks. Jako, że jest ono poddawane większym naprężeniom (przez chtwyt śródziemnomorski), defleks spowoduje, że będzie bardziej odciążone. W przypadku, gdy nie wyprofilowaliśmy łuku, ramie z refleksem będziemy musieli zrobić cieńsze, aby wygięcie ramion było w pełnym naciągu równe.

Zmarszczki na brzuścu – czyli „chryzale”, pojawiają się, gdy dane miejsce kompresuje się mocniej niż reszta ramienia. Bardzo zły znak. Przetarcie papierem ściernym nic nie da. Najlepiej spiłować miejsca za i przed chryzalami, aby je osłabić i aby miejsce z chryzalami uginało się mniej. Można również zrobić drobne nakłócia igłą wokół felernego miejsca. Taką metodę polecał Roger Ascham w „Toxophilusie”.