Traditional Bowyers Bible

Jedno z niewielu opracowań, które opisuje praktycznie wszystkie aspekty robienia łuków i strzał. Całość składa się z 4 tomów, ponad 1200 stron, w języku angielskim.

czytaj dalej...

Wiązowy longbow

Dodano: 2009-01-12
Autor: Cream

W tym artykule zajmiemy się robieniem długiego łuku z wiązowej deski. Nie tracą zbyt
wiele słów na wstęp, zacznijmy od razu.

Materiał i narzędzia


Materiał to zwykła wiązowa deska o wymiarach 3,5cm x 4cm x 190cm (szerokość x grubość x długość). Grzbiet nie stanowi jednego słoja - nie jest to konieczne, ponieważ: wiąz
jest mocny w rozciąganiu, ponadto (bardzo ważne!) słoje na grzbiecie biegną równolegle do krawędzi deski przez całą jej długość. Gdyby słoje skręcały w jakimkolwiek stopniu, grzbiet byłby bardzo narażony na złamanie. Ale jeśli słoje biegną równolegle - jest ok. Oczywiście ciągle taki grzbiet jest słabszy niż grzbiet z pierwszego słoja, o proporcje wyeksponowanego słabego wiosennego przyrostu na grzbiecie. Nie jest to duży problem w przypadku wiązu, który - powtarzam - jest mocny w rozciąganiu.




Jeśli chodzi o narzędzia, to do wymierzenia i naniesienia szkicu na łuk użyłem metra, ołówka, linijki (w postaci kątomierza) oraz "brudnej linki" (nie wiem jak się fachowo nazywa) w celu wyznaczenia środka symetrii deski.




Co do samej obróbki drewna, używałem głównie struga - zarówno do nadania odpowiedniego kształtu desce (zbieranie drewna z boków i z brzuśca) jak i do profilowania. Przy czym mała uwaga: wiąz to specyficzny gatunek, który trudno obrabia się strugiem, z racji włókien. Bardzo często strug wbija się zbyt głęboko, szarpie wiór i zostaje duża dziura. Możemy w ten sposób zniszczyć nasz materiał. Obrabianie strugiem polecam osobą, które mają pewną wprawę w obróbce drewna i są cierpliwi. Reszcie polecam mniejsze strugi bądź hebelki, ewentualnie pilnik. Spowolni to pracę, ale czy jest takie istotne że skończymy łuk dziś wieczór, czy jutro w południe?

Mierzenie


Czas narysować linie, wedle których będziemy później zbierać nadmiar materiału. Najpierw rysujemy linie na grzbiecie. Zaznaczamy środek deski na obu końcach. Przykładamy brudną linkę do jednego końca i przeciągamy do drugiego. Teraz naciągamy
linkę i puszczamy, co w efekcie doprowadzi do narysowania linii w środku symetrii.

Prawdę mówiąc - ta metoda jest dobra przy wszelkiego rodzaju nierównych szczapach. W
przypadku deski, gdzie szerokość jest równa na całej długości, można to sobie darować.
Zwłaszcza, że akurat linka zeszła mi trochę na bok i nie trafiła w środek rękojeści ;)




Rysowanie


Korzystając z wymiarów zamieszczonych poniżej, rysujemy je ołówkiem na grzbiecie. Staramy się nie naciskać strasznie mocno ołówkiem, ponieważ potem może być go trudno zmazać z powierzchni grzbietu.


Wymiary łuku




Takie wymiary, w zależności od gęstości użytego drewna, wyprodukują łuk o bardzo dużej sile, prawdopodobnie powyżej 100#. Mamy za to wystarczająco dużo materiału, aby
wyprodukować łuk praktycznie o dowolnej sile. Gotowy łuk miał siłę 50 funtów (~22kg), był o 0,5cm węższy w rękojeści a grubość wynosiła 2,2cm przy rękojeści, do 1,5cm przy
gryfach.

Obrabianie


Kiedy mamy wszystko dokładnie wyrysowane, pora zabrać się za zbieranie materiału. Moja technika z użyciem struga wygląda następująco: wkręcam deskę w imadło (wcześniej owijam miejsce ścisku w coś miękkiego, aby nie odbiły się ślady od imadła). Potem - strugam. Prawda, że proste?


Zbieranie materiału z boków


Jeśli używamy struga, róbmy to wolno i z namysłem, w przeciwnym razie możemy zniszczyć materiał. Początkującym polecam mniejsze strużki, ewentualnie jakieś narzędzia mechaniczne (np. wyrzynarka). Jeśli nie mamy wprawy ani w narzędziach ręcznych ani elektrycznych, pozostaje nam pilnik. I dużo cierpliwości.

Gdy używamy struga, zasada zbierania drewna jest prosta - najpierw zbieramy trochę z obu boków, potem ze środka. Pozwoli to uzyskać płaską powierzchnię.

Kiedy już zbierzemy materiał z obu boków (mi zajęło to ok. 2 godzin, ale pracowałem ostrożnie), bierzemy ołówek i rysujemy na bokach obrys grubości. Taką samą techniką zbieramy drewno z brzuśca, przy czym jak już będziemy blisko finalnej grubości, możemy go lekko zaokrąglić aby nadać mu kształt litery "D". Najpierw zbieramy po obu bokach, potem trochę na środku ramienia. Staramy się, aby brzusiec był ładnie zaokrąglony, bez żadnych ostrych kantów czy nierówności.


Zaokrąglanie brzuśca


Profilowanie: podłogowe


Gdy nasz kawał drewna zaczął przypominać już łuk, opieramy jeden koniec o podłogę i naciskamy na środek rękojeści. Pozwala to nam ocenić wstępnie siłę łuku. Dobrze jest mieć inny, gotowy łuk do porównań. Tego tutaj nie jestem w stanie ugiąć. Jest jeszcze zbyt silny - trzeba zebrać drewno z brzuśca. Zbierajmy małe ilości i ponownie testujemy łuk. NIE WOLNO zbierać dużych ilości drewna za jednym podejściem! Zawsze prowadzi to do łuku o zbyt słabej sile naciągu. Dwa razy cieńszy łuk jest OSIEM razy słabszy. Różnica pomiędzy łukiem o sile 20# a sile 50# to tylko kilka milimetrów.

Po dwóch przejściach strugiem, stwierdzam że siła łuku jest zadowalająca i kontynuuje
dalej.

Gryfy


Pora wziąć do ręki okrągły pilnik (o małej średnicy, najlepiej do metalu) i wyrzeźbić prowizoryczne rowki na cięciwę. Gdy już skończymy profilować łuk, możemy zrobić ładniejsze.


Prowizoryczny gryf na cięciwę


Profilowanie: długa cięciwa


Deska do profilowania przybita do ściany to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić. Wystarczy jednak chwycić ją w imadło, choć nie będzie to tak wygodne jak profilowanie na jednolitym kolorze ściany. Na łuku zaznaczam lewą i prawą jego stronę, żeby za każdym razem kłaść go tą samą stroną. W miejsce, gdzie znajduje się łuk na desce do kształtowania daję kawałek tektury i przykręcam całość ściskiem. Nie jest to konieczne, zależy od budowy deski do kształtowania.


Łuk na desce do kształtowania


Zakładamy cięciwę dłuższą od łuku o jakieś 2-4cm. Powinna mieć wytrzymałość ok. 50kg. W moim przypadku, gdy cięciwy flamandzkie które mam okazały się za krótkie, zrobiłem cięciwę z białej dratwy do wiązania mięsa. O grubości 4 włókien. Co prawda rozciąga się, ale do wstępnego profilowania nadaje się.




Widać delikatny refleks w materiale. Wynosi on 2,2cm. Łuk, po skończeniu i przestrzelaniu, ma 4cm defleksu, czyli podążył za cięciwą 6,2cm. Osobiście nie jestem zadowolony, gdy łuk ma więcej niż 5cm defleksu. Pozwolę sobie tutaj wetknąć ciekawostkę: im więcej materiał ma refleksu, tym szybciej on zmniejsza się podczas profilowania, zwłaszcza w gatunkach mocnych w rozciąganiu (np. dąb, wiąz). Płaski łuk dębowy o refleksie 14cm, o długości 180cm, szerokich i płaskich ramionach sile naciągu zaledwie 12kg, ostatecznie po zrobieniu miał 5cm defleksu. Czyli podążył za cięciwą o 19cm! Ale de facto, drewno nie było do końca suche.

Musimy teraz naciągnąć cięciwę, żeby było widać ugięcie ramion. Ugghh! Ciężko!

Naciągamy na 16 cal (w mojej desce nacięcia są co dwa cale). Ugięcie jest nieznaczne, łuk jest jeszcze zbyt ciężki (mimo, że z dłuższą cięciwą ciężej się naciąga). Zbieramy drewno z grubości. Staramy się to robić powoli, równomiernie z każdego miejsca na ramionach. Gdy zbierzemy zbyt dużo z jednego miejsca, powstanie słabe miejsce.




Ramiona uginają się trochę w środku. Trudno stwierdzić coś więcej. Ćwiczymy łuk naciągając jeszcze ok. 10-15 razy do tego samego miejsca z powolnym powrotem i przechodzimy dalej.

Przy 18 i 20 calach ramiona wyglądały dobrze. Zatrzymajmy się na 22 calu.




Niebieskie linie oznaczają miejsca sztywne. Czerwone - te, które się wyginają. Lewe ramie nie wygina się w cale przy rękojeści, jedynie w środku. Końcówka gryfów jest również sztywna (dobrze - miniumum ostatnie 10cm ma być sztywne). Prawe ramie wygina się zbytnio w okolicach rękojeści (w porównaniu z lewym), odrobinę na środku i reszcie pozostawiając sztywną.

Zbieramy drewno z okolic rękojeści z lewego ramienia. Nie tykamy okolic rękojeści prawego. Z prawego ramienia strugamy sztywne miejsce (od środka do gryfów, pozostawiając ostatnie 10cm bez zmian).

Gdy ramiona są równe, przechodzimy dalej. Osobiście nie ciągnę dalej niż do 24 cala przy długiej cięciwie. Jest to niewygodne i moim zdaniem niepotrzebne. Jeśli profil przy 24 calach jest dobry (dla długości naciągu 28 cali), pora na krótszą cięciwę.

Profilowanie: krótka cięciwa


Zakładamy krótką cięciwę. Nie musi być tak krótka jak ta do strzelania. Odległość cięciwy od rękojeści może być na tym etapie mniejsza niż 15cm.

Urrrgh!!

Nie da rady. Łuk jest dalej zbyt mocny. Skoro ramiona uginają się równo, pora znowu zebrać trochę drewna. Nasz łuk jest typu longbow - czyli stosunek szerokości do grubości powinien wynosić 8:5 (np. przy szerokości 1,6cm - 1,0cm grubości). Gdybyśmy zbierali materiał tylko z grubości, wykonalibyśmy łuk płaski. Tym razem, skoro to konieczne, zbierzmy materiał z szerokości na całej długości. Niewiele, parę milimetrów.

Kolejna próba. Łuk jest dalej zbyt silny (albo ja za słaby - względne). Zbieramy odrobinę z brzuśca. Ciągle pamiętamy, aby zbierać mało za każdym razem, i nie pozostawiać nierówności. Łuki, które mają gładkie ramiona są wiele trudniejsze do złamania.

Do trzech razy sztuka. Tym razem się udało! Choć sądzę, że na tym etapie łuk miał przynajmniej 30kg.

Naciągamy do 10 cala i sprawdzamy ugięcie ramion. Jeśli jest ok, naciągamy ok 10-15 razy z powolnym powrotem. Teraz, aby nie zrobić łuku słabszego niż planowaliśmy, używamy siłomierza. Naciągamy ok 2kg mniej niż zakładana siła naciągu. Ja uzyskałem 20kg przy 16 calu. Zakładając, że siła rośnie liniowo, przy 28 calu wynosiłaby 32kg.




Przyjrzyjmy się profilowi. Końcówki są sztywne - ok. Okolice rękojeści w prawym ramieniu wyginają się odrobinę więcej niż w lewym, ale nie zajmujmy się tym na razie. W lewym ramieniu jest miejsce (czerwona linia), które koncentruje na sobie dużą ilość ugięcia. Zostawiamy je w spokoju, obrabiając ramię za i przed tym punktem.

W prawym ramieniu jest również słabe miejsce (choć nie tak ewidentne) przy gryfach. Zostawiamy je w spokoju. Zauważamy również, że środek prawego ramienia jest sztywny (niebieska i żółta linia). Zbieramy tam materiał, aby ramię uginało się więcej w tym miejscu.

Gdy ramiona są równe, przechodzimy kolejny cal dalej (w moim wypadku co dwa cale, bo tak mam zrobione nacięcia). Trenujemy łuk, naciągając do tego cala 10-15 razy z powolnym powrotem. Mierzymy naciąg siłomierzem. Jeśli wszytko nas zadowala, jedziemy dalej.




Łuk przy naciągu 22 cali. Ramiona wyginają się w miarę ładnie, choć prawe jest ciut słabsze. Na tym etapie bardziej powinny się uginać okolice rękojeści (żółte linie) i na nich się koncentrujemy.




Łuk przy naciągu 26 cali. Prawe ramie jest słabsze (porównajcie pozycję gryfów, pomocnicza biała linia). Piłujemy lewe ramię. Gdy ramiona są równe, testujemy naciąg. 20kg przy 26 calach.

To już praktycznie koniec. Naciągamy do 28 cala ok. 10-15 razy i szybki powrót. Nie sprawdzam naciągu przy ostatnim calu, bo zostawienie łuku w pełnym naciągu na kilkadziesiąt sekund (+zrobienie zdjęcia) zwiększa ułożenie za cięciwą, a tego nikt nie chce. Przy zastosowaniu bloczków do naciągania jest to opcja, jednak nie dysponuję takim sprzętem.

Wykończenia


Pora na zwężenie gryfu i ścieniowanie go, aby zmniejszyć ich wagę (mówię o ostatnich
10cm). Wypiłowywujemy nowe, ładniejsze rowki. Zaokrąglamy końce gryfów (np. pilnikiem
do drewna). Im mniejsza masa gryfów, tym szybszy łuk. Sztywne końcówki zmniejszają kąty cięciwy-ramion-strzały, przez co zwiększają zgromadzoną energię.

Łuk szlifujemy papierem ściernym, najpierw grubym, potem coraz drobniejszym. Ja robiłem to papierem 80, 120, 160. Szlifujemy delikatnie grzbiet drobnym papierem, nadmiar śladów po ołówku można zgumować zwykłą gumką do mazania. Dobrze jest zaokrąglić brzegi grzbietu, żeby nie były ostre. Zmniejszy to podatność na złamanie. Robimy to delikatnie papierem ściernym.

Konserwacje odbyłem dwuetapowo. Najpierw wsmarowałem porządną ilość oleju lnianego w łuk. Gdy wyschnął, wtarłem w łuk mieszankę oleju lnianego + wosk pszczeli (kawałeczek wosku na ćwierć półlitrowego kubka oleju). Gdy całość wyschła, podgrzałem łuk suszarką do włosów, aby wosk głębiej wniknął w drewno. Po całkowitym wyschnięciu przetarłem powierzchnię łuku szmatką, aby zebrać nadmiar wosku z powierzchni i aby się nie kleiła.

Łuk nie ma wyraźniej rękojeści. Można zrobić skórzany oplot w środku, aby szybciej ją zidentyfikować. Ten konkretny łuk ma na samym środku delikatne zgrubienie - mi to wystarcza.

Modyfikacje


Można rozważać następujące modyfikacje:

1. Bardziej agresywne zwężanie ramion od ich środka do szpicu. Wtedy ramiona przy końcach wyginałyby się, ale byłyby zarówno wąskie jak i cieńsze. Zmniejszyłoby o masę jeszcze bardziej, ale zwiększyło kąty pomiędzy cięciwą-strzałą-gryfami.

2. Przy naciągach poniżej 20kg, rozsądniej byłoby zwęzić łuk do 2,5cm w rękojeści. W przeciwnym razie trudno będzie uzyskać przekrój "D" ramienia. Taki łuk byłby bardzo wąski, aby polepszyć komfort trzymania można by dokleić korek na grzbiet przy rękojeści i owinąć ją w skórę.

3. Łuk mógłby bardziej uginać się w rękojeści. Jednak wtedy musiałaby być cieńsza, co mogłoby się źle odbić na komforcie trzymania łuku.