Drewniany łuk średniowieczny

Pierwsza książka na polskim rynku poświęcona wyrobie tradycyjnych łuków i strzał. Autor opisuje podstawy robienia łuków, doboru odpowiedniego gatunku drewna, robienia strzał, cięciw i konserwacji...

czytaj dalej...

O profilowaniu słów kilka

Dodano: 2008-08-25
Autor: Forest

"Profilowanie łuku" Myślę że nie tylko według mnie jest to najżmudniejszy proces którego nie można niczym zastąpić. Profilować można na kilka sposobów:

W pierwszym jeden koniec łuku opiera się na twardym podłożu drugi leży w naszej ręce. Druga ręka prosta w łokciu opiera się o majdan od strony brzuśca i siłą całego ciała ugina łuk. Jest to metoda dość niewygodna i wymagająca dużego doświadczenia. Nie da się bowiem obejrzeć profilu łuku od razu. W tej metodzie od zmysłu wzroku większą rolę odgrywa dotyk. Odkształcony łuk prostuje się wywierając siłę na rękę, która wcześniej na niego naciskała. Wierzcie lub nie ale są ludzie którzy tylko na podstawie tej siły są w stanie ocenić jakość profilu łuku. Są to głównie specjaliści od epoki kamienia łupanego. Pozostali łączą tą technikę z innymi aby nie polegać tylko na własnym dotyku. Metoda ta nie wymaga użycia cięciw. Warto jednak po skończeniu profilowania napiąć i naciągnąć łuk aby ostatecznie obejrzeć jego profil. Osobiście próbowałem tej metody i tylko próbowałem. Aby nauczyć się czuć jak wygina się łuk potrzebne jest niesamowite doświadczenie. Oczywiście można tą technikę łączyć z innymi ale dla mnie zawsze była niewygodna.

Drugi sposób wymaga pomocy drugiej osoby. Wystarczy by jedna osoba znała się na wyrobie łuków druga może być praktykantem lub kimś nie mającym o tym zielonego pojęcia. Wystarczy by wykonywała polecenia tej doświadczonej strony i miała trochę krzepy. Teraz o samej metodzie. Obserwator czyli osoba znająca się na rzeczy oddala się od pracownika. Pracownik na polecenie obserwatora zaczyna stopniowo uginać łuk czyniąc to przez naciąganie go cięciwą dłuższą od łuku o dwa centymetry. Nie zawsze jednak możemy liczyć na pomoc drugiej osoby wiadomo są różne przypadki w życiu. Dlatego czasem musimy cierpliwie czekać aż ktoś ostatecznie nam pomoże. Jest to bezsprzecznie największa wada tej metody. Plus pojawia się wtedy gdy pracownik jest łucznikiem. Wtedy takie profilowanie doskonale ćwiczy mięśnie potrzebne do strzelania łuku, począwszy od mięśnia najszerszego grzbietu przez mięsień obły większy po mięśnie międzyżebrowe.

Trzeci sposób chyba najbardziej rozpowszechniony to profilowanie na listwie. Technikę tą podobnie jak pranie da się podzielić na wstępne i zasadnicze. To pierwsze jest wykonywane przy użyciu cięciwy o średnio 8 cm dłuższej od łuku. Do drugiego potrzebujemy cięciwy odpowiedniej do konkretnego łuku i jest ona najczęściej około 8 centymetrów krótsza od łuku. Oczywiście nie jest to wartość stała. Czynności podczas tych dwóch etapów nie różnią się niczym prócz wspomnianej już cięciwy. Powiedziałem już chyba wszystko poza opisaniem samej czynności profilowania i przygotowaniem odpowiedniej listwy. Więc najpierw o samej listwie. Powinna ona być wykonana raczej z twardych gatunków drewna ale nie jest to konieczne osobiście używam świerkowej i nie powiem by była tymczasowa. Od samego drewna ważniejsza jest wykonanie. Wymiar takiej listwy to przykładowo 40X60X1200 [mm] Na jednym końcu listwy wykonujemy żłobienie w którym spocznie nasz łuk. Powinno mieć średnio 35 milimetrów szerokości i 40 głębokości oraz zaokrąglone wszystkie krawędzie. Wzdłuż listwy powinny być poprzeczne nacięcia zaczynające się około 150 mm od dna wyżłobienia na łuk. Odległość między tymi nacięciami wbrew wszelkim przesłankom ma wpływ na samo profilowanie. Z mojego doświadczenie wynika że im te odległości mniejsze tym mniejsze błędy w profilu możemy dostrzec i skorygować, ostatecznie uzyskując lepsze ugięcie. Dlatego najczęściej używana odległość to jeden cal (25,4 mm). Można oczywiście zrobić większe odległości ale apeluje by nie były większe jak 40 mm bo nie pozostaje to bez śladu w profilu łuku. Listwa dla wygody powinna być solidnie przymocowana do ściany lub innej krokwi. Przy mocowaniu wystarczy wiedzieć tyle że nie wystarczy jeden wkręt 140 mm i kołek montażowy oraz że należy zachować pion do czego najlepiej posłużyć się poziomicą.
Zalet używania listwy jest wiele między innymi wielka wygoda i komfort przy pracy dlatego jest to najbardziej rozpowszechniona metoda profilowania łuku.

Teraz kilka słów o błędach które sam popełniałem robiąc pierwsze łuki. Przede wszystkim nie wolno się śpieszyć. Nie wolno myśleć ocho tutaj jest nie tak ale naciągnę go jeszcze trochę i zobaczę jak będzie się giął. Oczywiści czasem trzeba tak zrobić ale o tym za chwilę. Zauważone błędy należy korygować od razu nie wolno lekceważyć ich pomijać lub oddalać na dalszy plan każdym błędem należy się zająć.
Teraz kiedy możemy pociągnąć łuk dalej pomimo widocznego błędu. Wyobraźcie sobie proszę taką sytuacje. Profilujecie swoje przyszłe dzieło i zauważacie sztywne miejsce. Strugacie owe miejsce kilka razy po czym dawaj znów na listwę. Naciągacie i co widzicie "cholera ciągle jest sztywne". Błędem jest ściąganie wtedy łuku z listwy i powtórne struganie bo potem może się okazać że miejsce to jest zbyt słabe. A takich sytuacji należy unikać bo raz że zmniejszają siłę łuku to dodają nam masę pracy. To normalne i nigdy sztywne miejsce nie zmieni się od samego strugania. Po ostruganiu łuk najpierw naciągamy 15 razy do nacięcia przy którym zauważyliśmy sztywne miejsce następnie 10 razy do kolejnego nacięcia i znów 15 do tego przy którym zauważyliśmy sztywne miejsce. Dopiero wtedy drewno się ułoży i będzie możliwa trzeźwa i właściwa ocena czy błąd w profilu udało się poprawić czy może zestrugaliśmy za mało czy niestety przeholowaliśmy. Jeżeli błędów jest kilka to algorytm na rozwiązanie jest prosty najpierw zajmujemy się miejscami słabymi później sztywnymi co mam nadzieje jest raczej oczywiste z racji tego że chcemy wykonać jak najmniej pracy a podczas eliminacji słabych miejsc bardzo często likwidujemy lub zmniejszamy problem miejsc sztywnych.